Wpisany przez Agnieszka Jarzębska
Współczesny świat przypomina globalną wioskę, w której przenikają się dwie przestrzenie – rzeczywista i wirtualna. Coraz częściej ta druga dominuje nad pierwszą. Mówi się, że jeśli nie ma Cię w Internecie, to nie istniejesz.
W ostatnich latach powstało wiele portali społecznościowych, już nie tylko o charakterze rozrywkowym czy towarzyskim. Serwisy społecznościowe łączą ludzi niewielkim kosztem, a informacja rozchodzi się tu drogą pantoflową. Jest to zatem rozwiązanie korzystne szczególnie dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw, które mogą w ten sposób szybko i tanio poszerzyć swoją sieć kontaktów. Coraz częściej tzw. social media stanowią ważny element promocji firmy. Umiejętne budowanie wizerunku i skuteczność działań w sieci wymagają szczególnych kwalifikacji, dlatego wiele firm zatrudnia do tego celu specjalistów. Nierzadko firmowy profil zakłada i prowadzi osoba z zewnątrz.
Biznesowe społeczności internetowe funkcjonują jako spotkania online dla specjalistów z dziedziny biznesu i przemysłu. Inne portale wykorzystują ten model w celu tworzenia niszowych społeczności internetowych. Dzięki biznesowym społecznościom wirtualnym, poszczególne jednostki mogą być dostępne. Ludzie tworzą swoją prawdziwą tożsamość w wiarygodnym miejscu. Następnie nawiązują kontakty bezpośrednio ze sobą lub w obrębie grupy, która wykazuje wspólne zainteresowania i podobne cele.
Podobnie jest z profilami osób publicznie znanych szerszej publiczności. Celebryci dbają o swój image i kontakt z fanami, ale nie znajdują na to czasu w swoich napiętych grafikach. Czasem portal gwiazdy prowadzą właściciele serwisu, a czasem specjalnie zatrudnione do tego celu osoby znające się na budowaniu wizerunku, pozycjonowaniu i PR. Niejednokrotnie, wchodząc na profil lub stronę osoby publicznej na facebook’u, zastanawiałam się, kto siedzi po drugiej stronie. O ile profil fikcyjny rozpoznać łatwo, o tyle trudniej odgadnąć, kto dodaje prywatne zdjęcia i statusy gwiazd. Znane osoby często zatrudniają agentów, asystentów, stylistów, doradców ds. wizerunku itp. Gdy profil się rozwija i dużo się na nim dzieje, łatwo się domyślić, że pełni funkcję promocyjną. Dużo trudniej trafić na prywatne konto znanej osoby. Na potrzeby tego artykułu przeprowadziłam badanie – odszukałam na facebook’u profile 100 polskich celebrytów i zaprosiłam je do znajomych. Oczywiście, żadnej z tych osób nigdy osobiście nie poznałam. Prawie do połowy nie dało się wysłać zaproszeń ze względu na zbyt dużą ilość oczekujących zaproszeń do listy znajomych. Jakież było moje zdziwienie, kiedy 34 z pozostałych 51 osób, przyjęły moje zaproszenie! Spośród osób, które owo zaproszenie odrzuciły, tylko 2 (i obaj to panowie) wysłało wiadomość z prośbą o uzasadnienie zaproszenia. Jak widać, celebryci albo rozwijają profil bez ograniczeń, narażając się na utratę prywatności, albo ignorują nie znaną im bliżej publikę. Jednak te dwa wspomniane wyżej przypadki pokazują, że są jeszcze ludzie, którzy przynajmniej na takim portalu unikają komercjalizacji i pozostają sobą.
Interesujące badanie na temat mediów społecznościowych jako narzędzi PR przeprowadziła w 2010 roku firma Millward Brown SMG/KRC. Zachęcam do zapoznania się z jego wynikami na stronie http://www.zfpr.pl/upload/files/0000924.pdf| < Poprzednia | Następna > |
|---|